Spider-Man: Homecoming - SPOILEROWE wrażenia po seansie

DarthVader
Początkujący Bohater
Posty: 570
Rejestracja: 30 mar 2016, 20:12
Lokalizacja: 3 Gwiazda Śmierci, w budowie, znajduje się w uniwersum DC.
Ulubiona postać z MCU: Spider-man

Spider-Man: Homecoming - SPOILEROWE wrażenia po seansie

Postautor: DarthVader » 10 lip 2017, 19:25

Obrazek


Em... Wiecie, po tym filmie to naprawdę czuję zmęczenie Marvelem. Ok, przejdźmy najpierw do historii. Znowu jest podobny schemat: zabawny bohater, ma trudne życie, ale pprzyjaciół tam ma. Pojawia się złoczyńca. Bohater w problemie. Nowy Jork w kłopotach, o nie! Spider-Man chce pokonać Vulture'a ale Vulture wygrywa. O nie, stracił strój, jak przykro! Peter ma problemy z emocjami, ale mi go szkoda! Czy pokona złoczyńcę, i odzyska zaufanie u Starka?
Spoiler: pokaż
Nie!

Eech, żartuję. A to by było coś ciekawego, taki kreatywny schemat. Ale nie, znowu dostajemy to samo, ale z innymi postaciami i nieco innym humorem. I złoczyńcą.

A właśnie, złoczyńca i postacie. Nie są jakieś ciekawe, takie stereotypy z humorem, głównie w szkole. Dobra, może nie do końca stereotypy ale mniejsza. Ciocia May jest... Ok. Po prostu ok. Stark również.
Jeśli ma być coś warte uwagi to Keaton. Ale to Keaton, oldschool Batman, jak mam go nie lubić? Ale trudno sobie wyobrazić Vulture'ą granego przez inną postać. Chociaż, Keaton najlepszy jest jako Adrian, bo w kostiumie Vulture'a... No jest ok. Wygląda ładnie itd. Chociaz muszę przyznać, motywacji nie mam wielkich, a to już u mnie plus - złoczyńca, który nie chce zniszczyć świata, bo tak czy dla kasy czy coś. Złoczyńca na plus. No i nie ginie, dobrze, że Marvel już tego nie robi, ma plany co do złoczyńców, pomimo tego, że i tak wiemy jak to będzie.
Also, chyba się wkurzę na Marvela, jak zniszczą Scorpiona, jak Struckera.

Muzyka... Ok. Efekty też. Wszystko jest poprawne w zasadzie. Napiszę coś więcej, jak mi się przypomni, w editach.

EDIT: Cholera, irytuje mnie to, że oczywiście Spider-Man musi mieć vloga, bo jest na miarę naszych czasów. Jeszcze to, że Quinns jest różnorodne to ok, to mogę znieść. Ale takich rzeczy nie lubię po prostu. I tu nie chodzi o sentyment. A może... Nieważne.


Dromak to fajnie na filmwebie podsumował, zobaczcie: http://www.filmweb.pl/film/Spider-Man%3 ... CH,2911455
Strach prowadzi do gniewu.Gniew prowadzi do nienawiści.Nienawiść prowadzi do cierpienia.Cierpienie prowadzi do śmierci.Śmierć prowadzi do nowego życia

Awatar użytkownika
muppet90
Agent Tarczy
Posty: 75
Rejestracja: 08 maja 2016, 14:40
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: Spider-Man: Homecoming - SPOILEROWE wrażenia po seansie

Postautor: muppet90 » 14 lip 2017, 22:49

Wrażenia tuż po seansie.

Film bardzo mi się podobał. Najlepszy Spider-Man do tej pory, ale nie dziwi mnie to, już po Civil War wiedziałam, że Tom Holland mnie nie zawiedzie. Znajomi ze szkoły świetni. Jak widać można się kumplować z dziewczyną i nie musi być to zaraz obiekt westchnień głównego bohatera. Dobrze, że nie ciągnęli zbytnio wątku Liz i Petera, tak jak było z Mary Jane.
Złoczyńca to niby nic szczególnego, ale podoba mi się jak był zagrany, więc chyba to będzie jeden z nielicznych, który bardziej zapadnie w pamięć (choć faktycznie lepsze sceny miał, gdy był bez stroju). Plusem jest też to, że go nie uśmiercili, może kiedyś się jeszcze przyda, skoro ma u Petera dług za uratowanie mu życia.
Film to niby nic specjalnego, ale to mi akurat pasuje, do tego Spider-Mana nie trzeba wielkich akcji, na początek przyda mu się nieco skromniejsze zadanie. Dodatkowe plusy to dla mnie powrót Pepper, za którą się stęskniłam i to, że May wie o tajemnicy Petera. Poprzednie ciotki to co innego, ale ta jest młodsza i bardziej nowoczesna, więc ciekawe mogą być z nią teraz sceny.
Jedyny minus to ostateczny strój Spider-Mana. Rozumiem czemu początkowo miał tyle ulepszeń (nawet zabawnie oglądało się sceny, kiedy odblokował wszystkie funkcje i nie miał pojęcia jak tego używać), ale liczyłam, że na koniec Stark mu odda strój, ale już bez większości tych udziwnień, coś w stylu "w nagrodę odzyskasz strój, ale jeszcze jednak nie jesteś wystarczająco doświadczony by mieć tyle gadżetów".

Film warty obejrzenia, bardzo mi się podobał i liczę, że zarobi wystarczająco, by Sony oddała Venoma i resztę i Marvelowi.
Obrazek

Awatar użytkownika
Eryk0201
Początkujący Bohater
Posty: 563
Rejestracja: 30 mar 2016, 22:05
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Spider-Man: Homecoming - SPOILEROWE wrażenia po seansie

Postautor: Eryk0201 » 16 lip 2017, 18:59

DarthVader pisze:Em... Wiecie, po tym filmie to naprawdę czuję zmęczenie Marvelem. Ok, przejdźmy najpierw do historii. Znowu jest podobny schemat: zabawny bohater, ma trudne życie, ale pprzyjaciół tam ma. Pojawia się złoczyńca. Bohater w problemie. Nowy Jork w kłopotach, o nie! Spider-Man chce pokonać Vulture'a ale Vulture wygrywa. O nie, stracił strój, jak przykro! Peter ma problemy z emocjami, ale mi go szkoda! Czy pokona złoczyńcę, i odzyska zaufanie u Starka?
Spoiler: pokaż
Nie!

Eech, żartuję. A to by było coś ciekawego, taki kreatywny schemat. Ale nie, znowu dostajemy to samo, ale z innymi postaciami i nieco innym humorem. I złoczyńcą.
Wiem, że napisałeś to pół-serio, ale nawet te pseudo zarzuty są naprawdę ignoranckie. Bohater nie jest w problemie, Nowy Jork nie jest w niebezpieczeństwie - Vulture kradł złom żeby zarobić. Tyle, nie chciał nawet nikogo atakować, jeżeli nie musiał. Emocje w tym filmie były na najwyższym poziomie. Scena pod gruzem była genialna. A cały fragment między otworzeniem drzwi w domu Toomesów aż do wyjścia Petera z samochodu Toomesa była bardzo profesjonalna i trzymała w napięciu. Propsy dla Hollanda, Keatona i Wattsa. A już po "zwrocie akcji" napisałeś, że znowu dostajemy to samo, tylko z innymi postaciami - serio? Homecoming był zupełnie inny niż trylogia Raimiego czy pół-produkt Webba. Złoczyńca funkcjonuje od kilku lat, a nie pojawia się w tym czasie co Spidey. A sam Spidey był bardzo komiksowy - od gadania do siebie, przez bycie Pajączkiem z sąsiedztwa do silnego nacisku na bycie Peterem, a nie Spider-Manem, który dopiero uczy się być bohaterem - strach na pomniku w Waszyngtonie o dziwo przekładał się na widza. A humor wg mnie idealnie pasował do nowoczesnego filmu. Nic nie było tu na siłę, a dodatkowo użyli tych śmieszków, których nigdy nie było na ekranie, a są popularne w formie przeróbek, jak Spidey który nie może się zaczepić o żaden budynek. O tym często mówiło się, że o dziwo zawsze jest w tych dzielnicach, gdzie są wysokie budynki. W ogóle film pokazuje rzeczy, które zazwyczaj są uznawane za nieistotne, a zawsze chciałoby się je zobaczyć - pełna scena przebierania Spider-Mana w alejce, filmiki szkolne, stosunek ludzi do wydarzeń z innych filmów (Wydawało mi się, że słyszałem jak jeden uczeń mówił "Tylko Kapitan!"). Ten film po prostu żyje i bawi się w wielkim świecie budowanym przez lata.
DarthVader pisze:A właśnie, złoczyńca i postacie. Nie są jakieś ciekawe, takie stereotypy z humorem, głównie w szkole. Dobra, może nie do końca stereotypy ale mniejsza. Ciocia May jest... Ok. Po prostu ok. Stark również.

Właśnie stare amerykańskie stereotypy zostały zastąpione lepszymi współczesnymi odpowiednikami. Ile ja narzekałem na aktora Flasha przed filmem, a tu proszę - pierwszy raz kiedy Flash faktycznie działał. Dogryzał Peterowi, niszczył go psychicznie, a nie był tępym osiłkiem grającym w Rugby przed szkolnymi cheerleaderkami. Cioci May w ogóle było mało, więc nie mogła być lepsza niż "ok", to była poboczna postać. A Stark kolejny raz zyskał, oni świetnie rozwijają tą postać. W tych kilku zdaniach po uratowaniu statku można się doszukać odpowiedników z jego historii, kiedy uczył się sam być bohaterem bez kostiumu (Iron Man 3). I postawa ojcowska, widać że troszczy się o Parkera i nie chce, żeby ryzykował życie - "Jeśli zginąłby któryś z tych ludzi, to wisiałoby to na tobie, ale jeśli zginąłbyś ty, to wisiałoby to na mnie". (tak się mówi, wisieć na kimś? :v A dokładnego cytatu nie pamiętam)
DarthVader pisze:Keaton najlepszy jest jako Adrian, bo w kostiumie Vulture'a... No jest ok.
Vulture był genialny jako Adrian, tak (jeszcze raz, scena w samochodzie), ale jako Vulture też był przerażający, zmotywowany i... kozacki :v
DarthVader pisze:Also, chyba się wkurzę na Marvela, jak zniszczą Scorpiona, jak Struckera.
Myślę, że to zapowiada Sinister Six, Sony się wreszcie doczeka xD W składzie pewnie będzie Shocker i Scorpion, bo Vulture raczej nie dołączy -godnie nie wydał Parkera, bo ocalił mu życie.
DarthVader pisze:Cholera, irytuje mnie to, że oczywiście Spider-Man musi mieć vloga, bo jest na miarę naszych czasów. Jeszcze to, że Quinns jest różnorodne to ok, to mogę znieść. Ale takich rzeczy nie lubię po prostu. I tu nie chodzi o sentyment. A może... Nieważne.
Każdy dziś wszystko nagrywa xd a to nawet nie był Vlog, bo on tego nigdzie nie wrzucał, to przecież wydałoby jego tożsamość xd

DarthVader pisze:Dromak to fajnie na filmwebie podsumował, zobaczcie: http://www.filmweb.pl/film/Spider-Man%3 ... CH,2911455

No jeśli sugerujesz się opiniami pajaców z Filmwebu to nie dziwię się stosunku xd Filmweb to jedno wielkie siedlisko pseudokrytyków przesiąkniętych wredną ironią i poczuciem wyższości. Nie polecam, aż mi się szkoda zrobiło tych wypocin. Polecam wchodzić np. na konkretne Reddity (polecam r/marvelstudios) i cieszyć się filmem, bo w przeciwieństwie do zaciekłych Polaczków, tam znajdziesz ludzi, którzy podchodzą obiektywnie do nowych produkcji.

No i na koniec kilka słów ode mnie, film spełnił moje dzieciństwo, jestem podjarany. Tu wszystko żyło, cały seans mnie cieszył. Dostaliśmy najlepszego, najbardziej komiksowego Spider-Mana w najlepszym dla niego świecie. Interakcje z resztą uniwersum to coś, z czym kojarzy się Spidey, dlatego jest jednym z najczęstszych team-upów w komiksach. Watts jest genialny i mam nadzieję, że nakręci całą trylogię. Chyba, że planują więcej ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Crosoverliker
Moderator Chatu
Posty: 286
Rejestracja: 02 gru 2016, 21:40
Lokalizacja: Łódź
Ulubiona postać z MCU: Iron Man, Spider Man

Re: Spider-Man: Homecoming - SPOILEROWE wrażenia po seansie

Postautor: Crosoverliker » 19 lip 2017, 18:03

Świetne widowisko! Trylogia Raimiego była genialna, ale Homecoming ją przebił, bo mieliśmy innych Avengers. Ten reboot ma sens- w przeciwieństwie do Amazing Spider-Mana, który nie wyszedł tragicznie, ale znacznie odstawał od poziomu, do którego zostaliśmy przyzwyczajeni. Filmy o Venomie i Silver & Black jeszcze nie wyszły, więc nie będę ich z góry krytykować, ale brak Spider-Mana będzie w nich bardzo dziwny i na pewno go zminusuję. Nawet jeśli reszta wyjdzie na 10/10, to dam 9/10 za brak Petera. Venom bez Spider-Mana tak bardzo nie ma sensu, że potraktuję go jako spin-off Spider-Mana 3, w którym mieliśmy origin Venoma, a w 4., nienakręconej części podobno miał się pojawić Carnage. Fajnie się to uzupełnia. W Spider Manie 4 mieli być Carnage, Lizzard, Shocker i Vulture. Lizzard był w Amazing, 2 Shockerów i Vulture w Homecoming, Carnage w Venomie (bohaterze 3. części). Miło, że nie rezygnują ze starych pomysłów, co oczywiście nie oznacza, że inne by były złe. Ale do rzeczy- Homecoming bardzo kontrastował z poprzednikami od Sony, ale też z resztą MCU. Spider-Man kontrastuje też z Avengers- taki gimbolek. Na szczęście nie denerwuje jak przeciętny Brajanek, a do tego stara się być dojrzały i odpowiedzialny, ale to jednak gimbolek. (Dodałbym jeszcze, że nie ma matki Karyny, ale ma za to system operacyjny Karynę :P ). Do tego realizm postaci- na starych filmach z Supermanem jak Clerk Kent zdejmie okulary i się ubierze na niebiesko, to już go nikt nie poznaje, a tutaj Vulture łatwo się domyślił o co chodzi. Do tego nie dało rady utrzymać sekretu przed najlepszym przyjacielem i ciocią- też logiczne.
Vulture też jest inny- to najlepszy villain do tej pory. Nie czepiam się jak niektórzy i nie doszukuję się na siłę luk w logice innych villainów- oni też są dobrzy. Ten ich jednak przebija najlepszą motywacją. Za tę motywację, za stosunek do Petera po odkryciu kim jest i za scenę po napisach końcowych szczerze go polubiłem. To bardzo rzadko się zdarza, bo można doceniać postać za dobrą konstrukcję, ale villaini są właśnie po to, żeby nie czuć do nich sympatii. Wszystko dlatego, że to nie kosmita, który musi koniecznie wszystko podbić i rozwalić, tylko człowiek z krwi i kości z życiowym problemem. Głównych bohaterów często lubi się z powodu współczucia i tutaj zadziałało to samo. Do tego nie był zły do szpiku kości- nie chciał walczyć z Peterem, a w scenie po napisach w pewnym sensie uratował mu życie (może trochę na wyrost napisałem, ale chyba jakoś bardzo mocno nie przesadziłem). Vulture przypominał mi Green Goblina (drugiego)- Spider-Man przed obojgiem ukrywał tożsamość i było mu trudno, potem obaj go zdemaskowali i chcieli zabić. Obaj też nie byli źli do szpiku kości- w Spider Manie 3 Harry ostatecznie godzi się z Peterem i w 4. części chyba już mieliby dobre relacje, gdyby się obsada nie posypała. Tutaj też Vulture pomaga Peterowi.
Dobrze, że część akcji działa się równocześnie z Civil War, bo dzięki temu wystąpiło więcej Avengers- np. Ant-Man, który absolutnie nic nie wniósł do fabuły, ale jego cameo miało sens (jako fragment filmu, w którym był ważny dla fabuły) i cieszę się z jego występu. Tylko szkoda, że nie pokazali większego kawałka tej walki- żeby było jeszcze więcej Avengers. Co prawda ten film jest chwalony przez wiele osób i przeze mnie za mniejszą i bardziej realistyczną skalę, ale jedna scena by mu nie zaszkodziła. Wiem, że została z niej wyciągnięta esencja ważna dla tego filmu, ale po prostu lubię, kiedy występuje jak najwięcej Avengersów. Dobrze, że za to ciągle kogoś wspominano i jeszcze ci złodzieje w maskach... Dobrze też, że wspomniano Howarda Starka.
Jak już o innych postaciach, to postaci drugoplanowe wypadły świetnie. Liz Toomson była ważna w kontekście walki z Vulturem, a nie dla romansu samego w sobie- jak Mary Jane i Gwen Stacy. Te romanse nie były poprowadzone tandetnie, ale to jednak nie moje klimaty. W Homecoming w ogóle nie było czasu na romans, bo Peter ciągle znikał. Scena z jej ratowaniem przypomina mi scene z ratowania Gwen z Amazing Spider- Man- nie było villaina, ale sceneria podobna. Dobrze, że tym razem się udało. Ned mnie bardzo bawił i bardzo go polubiłem- rozbroiło mnie pytanie czy ned znosi jajka, ale nie tylko to, ogolnie całokształt. Tutaj też plus za starwarsowy easter egg. Wiem, że Ned w komiksach staje się Hobogoblinem, ale ta postać to bardziej Ganke z Ultimate, a Ganke nikim nie został. Ned miał świetny pomysł aby mieć taką samą rolę jak Felicity ,,Overwatch" Smoak w Arrow, mam nadzieję, że kiedyś otrzyma tę rolę. Do tej pory podobne, ale nie dokładnie takie same role pełnią J.A.R.V.I.S. i Karen, więc Ned miałby pole do działania i nic by nie powielał. Na ten moment Ned najpierw z ciekawości założył strój Spider-Mana i raz go uratował wyrzutnią i to działało, bawiło i stanowiło ciekawe tło fabuły. Świetnie wypadł też Iron Man. Zarzut niektórych, że Homecoming to Iron Man 4 okazał się bezzasadny, a szkoda. Uwielbiam Starka i jego nigdy za wiele. To by oczywiście była przesada, gdyby było go więcej niż Petera, ale jakby było tyle samo, to nic nie szkodzi. Mogliby działać wspólnie jak Batman i Robin albo Legends of Tomorrow. Taki moment jednak też nadejdzie w następnych filmach. Zaskoczyło mnie, że Peter pod koniec olał Avengers, ale wiadomo, że ostatecznie kiedyś dołączy. Miło też, że pojawiła się Pepper. Co prawda z tego powodu wspomniano o ślubie, a to pewnie będzie powód zniknięcia Starka i zajęcia się rodziną, ale sam w sobie występ dobry, tylko jego konsekwencje złe.
Myślę, że gdyby Stark kiedyś zniknął (oby z powodu ślubu, nie śmierci i oby go wtedy często wspominano), to Peter go godnie zastąpi. Peter i Tony nie są podobni jako ludzie, ale mają podobne kostiumy- w końcu od tego samego twórcy. Iron Man ma swojego J.A.R.V.I.S.A. (już Visiona), a Spider-Man ma swoją Karynę-żonę-J.A.R.V.I.S.A. Do tego cała masa opcji. Niektórym to się nie podobało, a mi bardzo. Mieliśmy realizm- Peter uszył sobie szmaciaka, a Tony stworzył coś bardzo w swoim stylu. Bawiło mnie jak Peter musiał odkrywać opcje swojego kostiumu, a i tak pewnie jeszcze wszystkich nie odkrył. Nie dawało mu to takiej przewagi, że walki były nudne i zbyt szybkie, więc się nie czepiam.

10/10
Jestem pod wrażeniem tym bardziej, że oglądałem w 4D- mój pierwszy pełnometrażowy film w tej jakości. Wszystko było idealne poza tym, że w filmach nie ma bohaterów z seriali, ale już się przyzwyczaiłem, a tu by nawet T.A.R.C.Z.A nie pasowała, a tym bardziej Defenders.
Ostatnio zmieniony 23 lip 2017, 21:02 przez Crosoverliker, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Aleksandra_Anastazja
Moderator
Posty: 143
Rejestracja: 29 mar 2016, 17:53
Ulubiona postać z MCU: Bucky Barnes
Kontaktowanie:

Re: Spider-Man: Homecoming - SPOILEROWE wrażenia po seansie

Postautor: Aleksandra_Anastazja » 23 lip 2017, 20:29

Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona tym filmem, chyba powinnam publicznie uderzyć się w pierś za wątpliwości, które miałam w stosunku do obsadzenia Toma Hollanda w roli Pająka :D

Obsadowo- bez zarzutu, Tom jest wspaniały, Michael Keaton dał swjej postaci bardzo wiele tworząc naprawdę przekonującego villaina, jednego z lepszych w historii MCU, chyba głównie dlatego, że nie było tu motywacji w stylu chęci zniszczenia świata/ władzy nad nim. Marisa Tomei ma w sobie dużo uroku i naprawdę pasuje do May. Trochę mnie zaskoczył rozmiar roli Zendayi, bo po ilości promocji myślałam, że zagra crush Petera, a tu (miła) niespodzianka. Bardzo miło było zobaczyć Happy'ego i Pepper- stęskniłam się. A, no i świetny debiut Jacoba Batalona w roli Neda :D

Fabularnie wyszło z tego fajne połączenie takiej młodzieżówki o rozterkach licealistów z kinem superbohaterskim. Z ulgą przyjęłam fakt, że brakowało tu origin story Petera, z tego względu dobrym pomysłem było umieszczenie go w Civil War. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona złożonością fabuły, wszystkich potyczek Pająka z Vulture'm, konsekwencjami jakie ponosi, relacjami z innymi postaciami i różnego rodzaju rozterkami. Przeurocze były sceny jego rozmów z Karen, naprawdę fajne relacje z Tony'm. Muszę powiedzieć, że fabularny twist z ojcem Liz był bardzo udany, zaskoczył mnie totalnie. No i końcówka- bardzo się uśmiałam. :lol: i a propos humoru- tu był naprawdę dobry, żadnych żenujących żartów w stylu Strażników vol. 2 (przykro mi, ale uważam, że tam takie były).

Fajnie wyszedł też główny motyw muzyczny Pająka, brawa dla Michaela Giacchino.

Nie wierzę, że to piszę, ale od czasu Civil War ten film podobał mi sie najbardziej w MCU. O całe lata świetlne lepszy od GotG vol. 2 i ciekawszy od Doctora Strange'a. Brawo, czekam na więcej :bic

8,5/10
Obrazek

Awatar użytkownika
Howlett
Administrator
Posty: 277
Rejestracja: 30 mar 2016, 20:26
Lokalizacja: ASGARD IS NOT THE PLACE, IT IS THE PEOPLE

Re: Spider-Man: Homecoming - SPOILEROWE wrażenia po seansie

Postautor: Howlett » 23 lip 2017, 21:16

Jak dla mnie mocne 9/10.

Film jest idealny, taki jaki powinien być. Nostalgia kończy się po intrze - i moim zdaniem to dobrze. Zrobili tego Spideya typowo z myślą o przyszłych pokoleniach, o dopasowaniu go do Avengers, do MCU, do teraźniejszego świata - i mi to pasuje. Podoba mi się przede wszystkim to, że zrobili to niesamowicie wiarygodnie. Młody Peter potrzebujący lekcji i mentora, z naturalnymi problemami licealisty wypada po prostu legitnie. A całość jest luźna, bezpieczna i nie wyłamuje się ze schematów za bardzo.

Duuuży plus to Vulture. Spodziewałem się villaina ala Malekith vol 2, ale jednak Keaton i nie tak zła i nie tak typowa motywacja zrobiła swoje. Prawdę mówiąc gdyby nie wrócił to czułbym się rozczarowany. Nie wiem, czy Pajęczak dostanie lepszego przeciwnika, i być może później - przyjaciela jednocześnie.

No i występ Starka z familią - idealnie wprost zrównoważony. Lepiej tego zrobić nie mogli, film nie zamienił się w Iron Mana 4.

A rasiści niech buldupią o muh politpoprawność, nie wiedząc jak wygląda szkoła w USA. To też wypadło wiarygodnie - nie zakłamywali rzeczywistości chociaż.
Hear me... and rejoice. You have had the privilege of being saved by the Great Titan. You may think this is suffering. No. It is salvation.

Awatar użytkownika
Eryk0201
Początkujący Bohater
Posty: 563
Rejestracja: 30 mar 2016, 22:05
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Spider-Man: Homecoming - SPOILEROWE wrażenia po seansie

Postautor: Eryk0201 » 23 lip 2017, 21:52

Aleksandra_Anastazja pisze:a propos humoru- tu był naprawdę dobry, żadnych żenujących żartów w stylu Strażników vol. 2 (przykro mi, ale uważam, że tam takie były).
Oj były (w gotg) :p W Homecoming fajnie zrobili to, że nie jest to komedia, a często jest zabawnie i po prostu przyjemniej niż na właśnie takim GotG 2. W ogóle tutaj wszędzie pasuje słowo "przyjemnie", ten film po prostu cieszy.

Aleksandra_Anastazja pisze:Nie wierzę, że to piszę, ale od czasu Civil War ten film podobał mi sie najbardziej w MCU. O całe lata świetlne lepszy od GotG vol. 2 i ciekawszy od Doctora Strange'a. Brawo, czekam na więcej :bic
Jak tak się teraz na to patrzy to Marvel ma niezłą passę :p Civil War był imo najwyższej klasy, Strange też mi się bardzo podobał i też był ogólnie profesjonalny. GotG2 był fun i nie będę ukrywał, że film mi się podobał, chociaż fabularnie nie porywał. No i teraz Spidey, po którym wszedłem bezmyślnie na filmweb i dałem 10/10. Może nie zasługuje, może nie był czymś wielkim, ale chyba ostatnio takie "spełnienie" miałem po Avengers 1

Howlett pisze:Film jest idealny, taki jaki powinien być. Nostalgia kończy się po intrze - i moim zdaniem to dobrze. Zrobili tego Spideya typowo z myślą o przyszłych pokoleniach, o dopasowaniu go do Avengers, do MCU, do teraźniejszego świata - i mi to pasuje. Podoba mi się przede wszystkim to, że zrobili to niesamowicie wiarygodnie.
Najlepsze jest to, że ten film jest strasznie uniwersalny. Jest chyba najbardziej przyjazny dla dzieci w MCU, a jednocześnie zachwyca starszych i to nie w sposób jaki robią to bajki, że jakieś głębsze przesłanie itede. On jest po prostu dobry we wszystkim i z uwagi na brak jakiegoś konkretnego jednego kulminacyjnego wydarzenia nie jest "jednorazowy".

Jezu, jak ja potrzebowałem w życiu dobrego Spider-Mana.
Obrazek

Awatar użytkownika
Crosoverliker
Moderator Chatu
Posty: 286
Rejestracja: 02 gru 2016, 21:40
Lokalizacja: Łódź
Ulubiona postać z MCU: Iron Man, Spider Man

Re: Spider-Man: Homecoming - SPOILEROWE wrażenia po seansie

Postautor: Crosoverliker » 23 lip 2017, 21:56

Eryk0201 pisze:Jezu, jak ja potrzebowałem w życiu dobrego Spider-Mana.


Bo pozostałe 5 filmów było bez Avengers.
Obrazek

Awatar użytkownika
Eryk0201
Początkujący Bohater
Posty: 563
Rejestracja: 30 mar 2016, 22:05
Lokalizacja: Zawiercie

Re: Spider-Man: Homecoming - SPOILEROWE wrażenia po seansie

Postautor: Eryk0201 » 27 lip 2017, 0:54

Marvel i Sony udostępnili zdjęcie nowego kostiumu Spider-Mana w wysokiej rozdzielczości:
Obrazek
Obrazek

Cyberius
Młody Agent
Posty: 25
Rejestracja: 20 cze 2017, 17:46
Ulubiona postać z MCU: Punisher

Re: Spider-Man: Homecoming - SPOILEROWE wrażenia po seansie

Postautor: Cyberius » 07 sie 2017, 11:13

Niestety mi za bardzo Homecoming nie przypadł do gustu. Nie jest to zły film, ale też nie rozumiem tych zachwytów nad zachwytami, że jest to najlepszy film o Spider-Manie:



Wróć do „Faza Trzecia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość